Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Trans- Atlantyk

niedziela, 18 października 2009 22:46

Ważnym punktem obchodów nadania imienia oraz stulecia bibliotek publicznych był spektakl pt: „ Trans- Atlantyk " w reżyserii Piotra Siekluckiego.

Sztuka opowiada o emigrantach polskich, którzy po wybuchu wojny przybywają do Argentyny.

Bohaterem książki na postawie której powstało przedstawienie Witold Gombrowicz uczynił alter - ego samego siebie.

Pisarz w pierwszym akcie idzie do poselstwa polskiego w kraju, gdzie powstało Tango aby prosić o wsparcie. Tam najpierw jest wyśmiany i poniżony, potem to jego proszą aby pisał artykuły że „ Słowacki wielkim poetą był ". Następnie po odmowie zostaje obrzucony epitetem  „ gówniarz".

Na tym kończy się scena .

Autor wyolbrzymia wady rodaków poprzez posłużenie się surrealizmem.

Widzimy to w scenie pojedynku słownego z osobą w kapeluszu, kiedy bohater używa wyrazów których na salonach się nie używa czy późniejszą namową kompanów aby ugryzł swego konkurenta, co przecież w rzeczywistości się nie zdarza.

Sztuka kończy się nawiązaniem do chocholego tańca z „ Wesela" Wyspiańskiego.

Na uwagę zasługują zabiegi reżysera, który wprowadza do sztuki różne urozmaicenia.

W jednej ze scen bohaterzy pojawiają się na przemian na balkonie wśród publiczności, co symbolizuje pogoń jednego za drugim.

Innym ciekawym rozwiązaniem  jest rzucenie w stronę sali balonem przypominającym naczynie.

Ostatnim i bardzo widocznym zabiegiem w scenach odgrywanych po przerwie jest to, że aktorzy na oczach widzów noszą dekoracje   ( kolumny) do kolejnych odsłon.

Zwykle robione jest to w zaciemnieniu lub po opuszczeniu kotary.

Jest to niewątpliwie nawiązanie niekonwencjonalnego charakteru pisarza, który nic sobie nie robił z konwenansów.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nadanie imienia bibliotece w której pracuję

niedziela, 18 października 2009 15:20

Po dłuższej nieobecności na moim forum zdecydowałem się na kolejny wpis !

W dniu 10 października odbyło się nadanie imienia bibliotece w której pracuję.

Od tej pory placówka w której odbywam staż nosi imię Witolda Gombrowicza.

Na uroczystości była  obecna  żona prozaika - Rita Gombrowicz, która dokonała odsłonięcia popiersia swego męża. Następnie wygłosiła z tej okazji przemowę w której wyraziła radość z powodu nadania tej instytucji takiego właśnie imienia.

Potem wszyscy zaproszeni goście przeszli do gmachu Wojewódzkiego Domu Kultury, gdzie odbyła się dalsza część uroczystości na której wręczono ordery i odznaczenia zasłużonym pracownikom bibliotek.

Wśród odznaczonych były osoby z działu w którym jestem.

Imprezę zakończył koncert filharmonii, na który złożyły się utwory kompozytorów polskich i zagranicznych.

W następnej notce  napiszę o sztuce „Transatlantyk" według utworu Gombrowicza i diecezjalnych dniach młodzieży.


Pozdrawiam

komentarze (0) | dodaj komentarz

Praca

niedziela, 23 sierpnia 2009 13:20

Po długim oczekiwaniu 27 lipca rozpocząłem staż dla dorosłych w bibliotece na terenie miejscowości w której mieszkam.  

Jestem w magazynie książek. W dziale w którym pracuję zatrudnionych jest trzech pracowników. Dwoje aktualnie jest na urlopie.

Do obowiązków podejmowanych przez mnie i trzeciej zatrudnionej osoby należy odbieranie rewersów z zamawianymi książkami i ich realizacja. Aby przyśpieszyć proces znalezienia poszczególnych pozycji tytuł i sygnatura miejsca zwykle przekazywane są telefoniczne.

Kiedy zamówień jest dużo lub jest więcej czasu to chodzimy na wypożyczalnię i odbieramy rewersy osobiście.

Oprócz tego bierzemy zwrócone do magazynu książki i włączamy je na półki.

Stałym elementem mojej pracy jest sprawdzanie księgozbioru.

Każdy z nas otrzymuje listę z pozycjami do sprawdzenia.

Teraz napiszę jak wygląda „typowy" mój dzień.

Rozpoczynam go od sprawdzania księgozbioru.

Następnie kiedy jest telefon z wypożyczalni ja lub osoba z którą pracuję odbiera go i szuka zamówionych książek.

Po oddaniu pozycji na wypożyczalnię i włączeniu oddanych tomów na półkę powraca się do sprawdzania. Czynność ta jest kontynuowana do następnego telefonu.

Tak pokrótce wygląda pięć dni z mojego życia  (od poniedziałku do piątku)

Od września zmieni się organizacja pracy, gdyż dojdą soboty.

Na tym zakończę dzisiejszy wpis

Pozdrawiam

komentarze (1) | dodaj komentarz

Epoka Lodowcowa 3D

środa, 22 lipca 2009 13:59

W zeszły czwartek udałem się na Epokę Lodowcową w trzecim wymiarze.

Wrażenia po seansie pozytywne, ale pozwolę sobie na kilka uwag.

Po pierwsze najlepiej efekt trójwymiarowości jest widać będąc z przodu dlatego polecam miejsca w

drugim i trzecim rzędzie od ekranu. Technika 3D sprawdza się najbardziej w scenach dynamicznych, gdyż mamy uczucie iż jesteśmy w centrum prezentowanych wydarzeń.

Przykładem jest zjazd Sida po stoku lub pogoń dinozaura za bohaterami.

Najlepsze ujęcie w trójwymiarze jakie oglądałem w kinie to.....

Tu zaskoczę wszystkich reklama kreskówki w produkcji, kiedy w stronę widzów płynie krokodyl.

Wszystko to wyglądało bardzo realistycznie. Miało się wrażenie, że zwierzę wkrótce zaatakuje widzów.

Akcja na początku rozgrywa się w scenerii zimowej by następnie przenieść się w głąb pokrywy lodowej, gdzie żyją dinozaury. Bohaterowie znani z dwóch poprzednich części wyruszają w pełną niebezpieczeństw podróż do świata prehistorycznych gadów, aby ratować Sida uprowadzonego przez przedstawiciela wyżej wspomnianego gatunku.

Film obfituje w śmieszne gagi i nagłe zwroty akcji.

Sprawdza się polski dubbing tej amerykańskiej bajki, dzięki czemu jest ona jeszcze bardziej zrozumiała dla naszego widza.

Najciekawsze jest to że na widowni dominowali dorośli, a nie jak mogłoby się wydawać dzieci.

Kto nie chce czasem przenieść się do okresu beztroskiego dzieciństwa?

Sporym mankamentem jest cena biletu, który kosztuje w dni powszednie 25 zł, zaś w weekendy 27.

Jeśli bilet zostaje zakupiony co najmniej na dzień przed seansem to płaci się wówczas 20 złotych.

Z tego powodu polecam chodzenie do kina na uznane pozycje, dzięki czemu nie ma się poczucia straconego czasu i pieniędzy. Technika trójwymiarowa jest tylko dodatkiem, który potęguje wrażenia i uprzyjemnia oglądanie.

Pozdrawiam


komentarze (3) | dodaj komentarz

Rekolekcje w Szlachtowej koło Szczawnicy

piątek, 17 lipca 2009 14:33

Pomimo opisanych wcześniej trudności o godzinie 0.45 3 lipca wsiadłem do autobusu pośpiesznego jadącego do Szczawnicy. Pojazd, którym jechałem był średnio obsadzony podróżnymi.

W trakcje kursu kierowca kilkakrotnie zatrzymywał się aby za szybko nie dotrzeć do wyznaczonego celu. O godzinie 5.45 dotarłem do Szczawnicy.

O  6.00 wysłałem smsa do księdza Michała, ze jestem już na miejscu.

Po kilkunastu minutach oczekiwania wsiadłem do jego samochodu i udaliśmy się do Szlachtowej. Nieprzespana noc zrobiła swoje i bardzo ciężko było mi na początku wejść w rytm dnia. Na szczęście potem było lepiej.

W trakcie pobytu podobnie jak w Międzybrodziu Żywieckim modliłem się w intencji oazy, raz przeprowadziłem namiot spotkania i mówiłem o świętych.

W porównaniu do poprzedniej oazy nie było osób, które chciały powierzyć mi swoje sprawy.

Z tego powodu prosiłem Boga w intencjach wskazanych mi przez Olę oraz trudnych sprawach poruszanych na odprawie.

Grono animatorstwie na Oazie Nowej Drogi Trzeciego Stopnia stanowili: moderatorka Agnieszka, jej siostra Kasia, Arek, Sylwia, Ola, dwoje osób z Białegostoku - Wiola i Paweł oraz ja.

Z księdzem moderatorem poznałem się w Międzybrodziu Żywieckim kiedy jeszcze nie był wyświęcony na kapłana

Stosunki panujce pomiędzy animatorami uważam za dobre. Myślę, że widoczna była jedność pomiędzy nami.

Z drugiej strony czasem w stosunku do mojej osoby wyczuwałem rezerwę ze strony niektórych animatorów.

Jeśli chodzi o uczestników w większości dobrze przeżyli te rekolekcje. Świadczą o tym ich świadectwa wypowiedziane w trakcie godziny świadectw w ostatnim dniu rekolekcji.

Ważnym jest, aby po tym co przeżyli chcieli kontynuować formację oazową w ciągu roku, aby móc pojechać na pierwszy stopień.

Poza tym w trakcie turnusu było kilka ważnych dla wspólnoty wydarzeń jak msza święta z przebywającym na wakacjach w okolicy Szlachtowej kardynałem Philippem Barbarin - arcybiskupem Lyonu. W przedostatnim dniu byliśmy w Centrum Ruchu Światło - Życie w kaplicy Chrystusa Sługi. W pewnym  momencie na chwilę modlitwy przybył arcybiskup Józef Michalik - przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Ksiądz arcybiskup był zdziwiony ilością panów w naszej oazie. W archidiecezji przemyskiej bardzo trudno jest skłonić młodzież męską do udziału w rekolekcjach. Nawiasem mówiąc chłopaków były dwie grupy po ośmiu uczestników w każdej.

Przed odejściem hierarcha zaszczycił nas swym błogosławieństwem.

Trzynastego lipca byłem z powrotem w domu

Pozdrawiam

Szczawnica. Od lewej a. Agnieszka, ksiądz Michał oraz ja


 

komentarze (0) | dodaj komentarz

W oczekiwaniu na rozstrzygnięcie

wtorek, 30 czerwca 2009 17:03

Sytuacja w jakiej się obecnie znajduję nie jest zbyt ciekawa. Czekam na decyzję w sprawie mojego stażu- pracy w bibliotece. Mam nadzieję, że stanie się to jutro lub pojutrze.

Wtedy to będę mógł pojechać na trwające już rekolekcje w Szlachtowej koło Szczawnicy i tam posługiwać.

W dniu 24 czerwca odbył się pożegnalny grill w Dębnie, na którym obecni byli odchodzący z naszej parafii ks. Grzegorz oraz ks. Jacek. Oprócz osób z mojej parafii były też inne , które należą do oazy, a przybyły posprzątać należący do Ruchu Światło-Życie diecezji kieleckiej ośrodek w Dębnie.

W trakcie przygotowywania grilla i  konsumpcji upieczonych kiełbasek nie zabrakło tradycyjnego śpiewania piosenek religijnych i świeckich.

Impreza skończyła się o godzinie 22.00. W domu byłem godzinę później.

Pozdrawiam


Rozpalanie grilla


Przyjacielska pogawędka. Ks Jacek w podkoszulku Nike. Obok niego po lewej  ks.Grzegorz

 

 

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zakończenie roku formacyjnego

piątek, 19 czerwca 2009 23:36

W dniu dzisiejszym w kaplicy mojej parafii odbyło się zakończenie roku formacyjnego.

Mszy świętej przewodniczył moderator naszej parafii ks. Grzegorz Pańczyk.

W swej homilii mówił o tym, że w życiu każdego z nas są chwile zwątpienia, że ciężko jest nam się modlić. Jednakże nie wolno poddawać się zniechęceniu, lecz otwierać się na Bożą Miłość.

Na koniec Eucharystii powiedział, że ulubioną piosenką osób uczących się w seminarium na zakończenie mszy kończącej rok nauki był „Oto jest dzień".

Następnie przeszliśmy do salki naszego Ruchu, gdzie spożyliśmy przyniesione przez każdego z uczestników łakocie tj.: ciasta, ciasteczka, owoce i napoje.

Wśród obecnych byli min. Ola, Kasia, Ula, Iwona, Ela, Adrian, Marcin oraz dziewczyny z grupy Eli i Iwony. Tuż przed rozpoczęciem konsumpcji nawiedził nas Moderator Ruchu w diecezji kieleckiej ks. Sarek. Po pewnym czasie nasi przedstawiciele podziękowali ks. Grzegorzowi za posługę w tym roku. Wygłoszone słowa były jednocześnie pożegnaniem tego kapłana. Wiadomo już że, opuszcza on nasza wspólnotę parafialną aby po przygotowaniu w Warszawie głosić Chrystusa ludziom w Ameryce Południowej.

Piosenka dnia to wspomniany już „Oto jest dzień", który był śpiewany trzykrotnie.


 



Na koniec wypada mi tylko życzyć dostojnemu kapłanowi wszystkiego dobrego. Niech Jezus Chrystus, który powołał go do swej służby  obficie mu błogosławi.



Pozdrawiam

 

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wiślica cz III

środa, 17 czerwca 2009 23:37

Po świadectwach zaśpiewała Koinonia św Pawła.

Oto fragment ich występu

 

 



W tym miejscu pragnę wyjaśnić, że na błoniach wiślickich były dwie sceny. Na pierwszej grał wyżej wspomniany zespół. Na drugiej prowadzono całe spotkanie, mówiono świadectwa i tam odbyła się Eucharystia. Msza święta sprawowana była przez wszystkich trzech biskupów kieleckich z ks. biskupem ordynariuszem na czele. Oprawę muzyczną podczas Eucharystii zapewniła wspomniana wyżej Koinonia św. Pawła.

Oto co min. powiedział ks. biskup Kazimierz Ryczan w czasie homilii

 

 



Znamienne jest to, że w trakcie całego dnia padał deszcz, który zakończył się na końcu Eucharystii.

Po mszy świętej na scenie, gdzie wcześniej była Koinonia pojawili się „ Siewcy Lednicy"

Z uwagi na prawa autorskie nie pokażę minuty koncertu „Siewców"

Jeśli ktoś wie czy to jest legalne nich da znać.

Oto zdjęcia z koncertu.


,, Siewcy Lednicy"



,, Siewcy Lednicy"  z biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej  Marianem Florczykiem ( pierwszy z prawej)

 

Koncert przewidziany był do godziny 22.30. Z uwagi na ciążące na obecnym z nami wikariuszu- ks. Grzegorzu obowiązki, a również i zmęczenie nas wszystkich wyszliśmy wcześniej.

Punktualnie o godzinie 21.37 wraz z całą parafią wsiadłem do busa wiozącego nas do Kielc.

Na koniec pragnę złożyć podziękowanie ks. proboszczowi, który zapłacił za wynajęcie busa, dzięki czemu każdy z czternastu uczestników spotkania młodych, którzy pojechali z naszej parafii zapłacił tylko za pakiet pielgrzyma.

W sumie jak podaje portal Twoje Kielce, Twoje Życie w VII Diecezjalnym Spotkaniu Młodzieży w Wiślicy uczestniczyło około 2 tysięcy młodzieży. Nie jest, to może liczba porażająca w stosunku do Lednicy, ale liczy się jakość a nie ilość. Może kiedyś się to zmieni.

Pozdrawiam

 

 

 

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wiślica cz. II

wtorek, 16 czerwca 2009 17:53

Po pewnej chwili na scenę wjechała dziewczyna na wózku inwalidzkim, która opowiedziała historię swojego życia. Od najmłodszych lat towarzyszy jej krzyż. Kiedy była nastolatką w początkach lat 90 XX wieku nie było  szkól integracyjnych, a osoby na wózkach zmuszone były do nauczania indywidualnego. Taką samą odpowiedź otrzymali jej rodzice, kiedy chcieli, aby ich córka uczyła się w zwykłej szkole. Zrządzeniem Bożej Opatrzności jej dziadek dowiedział się od jednej z sióstr z sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, że w Częstochowie jest placówka szkolna z internatem dla osób niepełnosprawnych prowadzona przez siostry zakonne. W swoim świadectwie podkreśliła  serdeczność i wzajemną  życzliwość, która charakteryzowała osoby tam  przebywające.

W wieku trzynastu lat zbuntowała się przeciwko swej sytuacji wmawiając sobie, że nie jest nikomu potrzebna i wszystkiemu temu winien jest Bóg. Przejawiało się to w nie chodzeniu na mszę świętą i nie przyjmowaniu komunii świętej. Taka postawa z pewnością nie podobała osobom prowadzącym   ośrodek, które obawiały się jej wpływu na pozostałych wychowanków. W tym czasie do zakładu przyszła nowa siostra, która powiedziała jej, że Bóg z pewnością kiedyś ukaże jej sens życia i poczuje się  ona potrzebna światu. Słowa te okazały się prorocze. Jakiś czas potem do internatu przybyły dziewczyny, które miały konflikt z prawem. Jedna z nich oznajmiła jej, że chciałaby być sparaliżowana, bo wtedy z pewnością nie popełniłaby przestępstw, za które odbywa swą karę w poprawczaku. Poza tym, rodzice mieliby dla niej z pewnością więcej czasu.

Od tego momentu rozpoczął się dla tej niepełnosprawnej dziewczyny okres powrotu do Boga i samo akceptacji.

W tym miejscu mam ochotę na szerszy komentarz na temat sytuacji osób niepełnosprawnych w dzisiejszym świecie. Jednakże na razie powściągnę swój język - klawiaturę. Jedno, co chcę napisać, że jej postawa z późniejszej części jej świadectwa zasługuje na uznanie i jest na pewno natchnieniem dla zdrowych, jak radzić sobie z własnym cierpieniem.

Podkreślenia  warte jest to, że mimo swego krzyża zachowuje ona pogodę ducha i jak mówi ks. Majchrzyk jest przykładem dla osób zdrowych,którzy z nią przebywają.

Następnie na scenę weszło małżeństwo. Na pierwszy rzut oka nie jest widoczne cierpienie jakie stało się ich udziałem. Są oni rodzicami siedmiorga dzieci, z czego pięcioro zmarło po porodzie.

Oto kolejność ich przychodzenia na świat.

Najpierw urodziły się cztery martwe dzieci. Potem piąte żywe. Szóste znowu martwe, na końcu zaś siódme, które urodziło się żywe.

Na podkreślenie zasługuje determinacja tych osób, które pomimo doznanych cierpień chcieli mieć własne dziecko. Godna uwagi jest postawa męża, który mógł po tych czterech próbach powiedzieć pass i wystąpić o rozwód. Następnie ułożyć sobie życie z nową kobietą, z którą mógłby doczekać się upragnionego potomstwa.

On natomiast był i jest dalej przy niej.

Myślę, że siła tych ludzi bierze się z głębokiej wiary i bezgranicznemu zawierzeniu Stwórcy.

Nie bez znaczenia jest obecność w Domowym Kościele- wspólnocie dorosłych Ruchu Światło - Życie w przypadku opisanego wyżej małżeństwa.

W części trzeciej opiszę dalszy ciąg spotkania min. mszę oraz koncert zespołu „Siewcy Lednicy"


Stawianie krzyża Światowych Dni Młodzieży w Wiślicy


Krzyż Światowych Dni Młodzieży wraz  Ikoną  Matki Bożej Salus Populi Romani (po lewej)

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wiślica cz. I

niedziela, 14 czerwca 2009 21:01

W dniu wczorajszym po raz pierwszy pojechałem na diecezjalne spotkania młodych do Wiślicy.

Jest to impreza cykliczna i w tym roku odbyła się ona po raz siódmy.

W tym roku zmodyfikowano nieco program czuwania. Młodzież ze swoich parafii przybywała do kościołów stacyjnych, skąd wyruszała pieszo do Wiślicy. Moja parafia, parafia katedralna, pod Telegrafem oraz Masłów w swą wędrówkę wyruszyły z parafii w Stróżyskach.

W tym miejscu pragnę złożyć podziękowania ks. proboszczowi Piotrowi Figarskiemu za okazane serce, wspaniałomyślność oraz gościnę w swojej parafii. Słowa szczególnego podziękowania należą się parafianom ze Stróżysk, którzy przygotowali pyszne ciasta oraz kanapki. Ilość przygotowanego jedzenia była tak duża, że rozdawano je potem podczas spotkania na błoniach wiślickich.

W imieniu swoim i myślę goszczących w parafii zwykle, a zarazem wymowne słowo - dziękuję.

Przed wyruszeniem w drogę ksiądz Krzysztof Dziurzyński wygłosił konferencję na temat krzyża.

Mówił o tym, że traktujemy Boga jak dobrego wujka, który ma nam we wszystkim pomóc. Kiedy się to nie udaje mamy do Niego pretensję. Niechętnie zgadzamy się na trudności w naszym życiu. Wszysytko to symbolizuje krzyż, który spychany jest na margines naszej egzystencji. Tymczasem, powinien być on w centrum nas. Przykładem, który dobitnie ukazuje wartość cierpienia jest św. Paweł, który zanim został świętym musiał wiele znieść, zanim zakończył swe życie około 64 roku naszej ery.

Po skończonej katechezie wyszliśmy pieszo do Wiślicy. W trakcie drogi padał deszcz w efekcie czego przemokły mi buty. Po przyjściu do źródeł wiary ziemii Świętego Krzyża zatrzymaliśmy się na krótko w bazylice. Po krótkim przestawieniu historii kolegiaty przez kustosza i modlitwie weszliśmy na błonia wiślickie. Tam czekał na nas krzyż światowych dni młodzieży i Ikona Matki Bożej Salus Populi Romani. Następnie ksiądz Józef Majchrzyk przeprowadził konferencje na temat krzyża, w trakcie której została odegrana pantomina. Potem trzy osoby powiedziały swoje świadectwa. O czym mówili i kim byli ci ludzie czytelnicy mojego bloga dowiedzą się w następnym wpisie.


Pozdrawiam

 


Uwielbienie Pana w kościele w Stróżyskach

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pielgrzymka do Warszawy

poniedziałek, 08 czerwca 2009 20:26

W sobotę o godzinie 5.00 dwoma autokarami pojechaliśmy do stolicy naszego kraju, aby uczcić 30 -tą rocznicę pielgrzymki papieża Polaka i mszę odprawioną na placu Piłsudskiego. Jak pamiętamy na końcu homilii padły znamienne słowa: „ Niech wstąpi Duch twój Twój i odnowi oblicze ziemi, Tej ziemi". To co stało się potem na zawsze zmieniło nie tylko Polskę, lecz cały świat.

Na placu byliśmy przed godzina 10.00.

Potem były przedstawienia różnych Ruchów i Stowarzyszeń działających w Kościele.

Co niektóre osoby wygłosiły świadectwo o tym co Bóg uczynił w ich życiu.

O godzinie 16.00 odbyła się uroczysta msza święta, na której dokonano odsłonięcia pomnika- krzyża, na pamiątkę odprawienia tu eucharystii przez następcę św. Piotra trzydzieści lat temu.

Ofierze eucharystycznej przewodniczył abp. Kazimierz Nycz - metropolita warszawski wraz z zaproszonymi biskupami z całej Polski. Oprócz wyżej wspomnianych osób uczestniczyli w niej też księża, którzy przybyli razem z poszczególnymi grupami.

Co dokładnie powiedział ks. abp Nycz podczas homilii można znaleźć tu

Następnie odbył się koncert ewangelizacyjny na którym wystąpiły zespoły grający muzykę chrześcijańską min.:  Deus Meus.

O godzinie 22.00 wyjechaliśmy z Warszawy. Około godziny 1.40 byłem już w domu.

Jak wyglądała pielgrzymka można się zorientować z krótkiego filmu, który zamieściłem  poniżej

Pozdrawiam

 

komentarze (1) | dodaj komentarz

Felieton lub rozważanie - jak kto woli czyli kilka myśli na dany temat.

piątek, 05 czerwca 2009 15:25

W dniu wczorajszym obchodziliśmy dwudziestą rocznicę rocznicę wyborów kontraktowych.

Gdy kończył się PRL wkrótce miałem skończyć dziesięć lat. Szczerze mówiąc niewiele pamiętam z tych wydarzeń. Jednakże od tej pory nasz kraj wkroczył na drogę nieustannych przemian, które zaowocowały wstąpieniem do NATO i Unii Europejskiej. Miejmy nadzieję, że w przeciągu następnych dwudziestu lat Polska  nadrobi zaległości Europy Zachodniej i stanie się jednym z liderów Unii Europejskiej.

Z rzeczy bieżących przeglądając swoje wpisy dostrzegłem słowo homofob- które tłumaczy się jako niechęć do osób homoseksualnych. Tymczasem tak nie powinno być, gdyż słowo homo oznacza człowieka a fobia oznacza jakiś lęk. Innymi słowy homofob to ten co boi się drugiego człowieka.

Tymczasem wyżej wspomniane określenie zostało przejęte przez jedną grupę ludzi, którzy wmówili innym czyli mediom, że mają  monopol na używanie go w stosunku do osób im niechętnym.

W efekcie poprzez środki masowego przekazu zwrot ten został upowszechniony w umysłach ludzi i jest wykorzystywany w różnych momentach przez określone lobby.

Podobnie jest z kilkoma innymi zwrotami, które wielokrotnie powtarzane stały się normą w myśleniu ludzi np.: „rozwód kościelny" - unieważnienie małżeństwa.

Stąd apel o rozsądne używanie słownictwa.

Nowo wyświęcony prezbiter Paweł jest pierwszym od 16 lat kapłanem wywodzącym się z mojej parafii. Tak wygląda z danych podanych na portalu Twoje Kielce, Twoje Życie. Są więc powody do rdości .

Wracając do komentarza Oli istotnie prawdą jest świętowała cała parafia. Na weselu tradycyjnym swą radość wyrażają mąż i żona. Natomiast tu głowną osobą jest  neoprezbiter

Oto mi chodziło, gdy pisałem, że świętuje jedna osoba.

O godzinie piątej wraz z innymi osobami z Ruchu i nie tylko pojadę na pielgrzymkę do Warszawy.

Proszę o modlitwę w intencji pewnej osoby, oby mogła cieszyć się zdrowiem.



Pozdrawiam


komentarze (1) | dodaj komentarz

Msza prymicyjna

poniedziałek, 01 czerwca 2009 18:45

Wczoraj o godzinie 13.00 w mojej parafii odbyła się msza prymicyjna.

Eucharystię wraz z neoprezbiterem koncelebrował ksiądz proboszcz wraz z rektorem seminarium.

Oprócz nich w ofierze mszy świętej uczestniczyli zaproszeni przez księdza Pawła kapłani.W większości byli to  profesorowie jego byłej już uczelni.

W wygłoszonej homilii osoba zarządzająca seminarium skupiła się na Duchu Świętym. O trzeciej Osobie Trójcy  w porównaniu do dwóch pierwszych pisze się mało bo tylko na dwunastu stronicach Katechizmu Kościoła Katolickiego. Nie oznacza to,  jak podkreślił że jest ona mniej ważna. Następnie omówił poszczególne działania Parakleta, odnosząc je do Starego Testamentu. Potem przeszedł do wczorajszej Ewangelii mówiącej o wylaniu Pocieszyciela na Apostołów. Zwracając się do nowego kapłana powiedział, że będzie on działał w imieniu i przez Ducha Świętego. Na koniec zacytował wypowiedź pewnego świeckiego, który powiedział, ze wierni są gotowi wybaczyć kapłanowi złe kazanie, brak talentu administracyjnego. Nie wybaczą braku uczciwości oraz życia prowadzonego niezgodnie z Ewangelią. Według mnie są to bardzo ważne słowa, gdyż świat potrzebuje odważnych świadków Dobrej Nowiny.

Kazanie księdza rektora było bardzo dobre, ale zdaniem wielu trochę przydługie.

Trwało ono około 30-35 minut.

Po mszy świętej ks. Paweł pobłogosławił wszystkich wiernych przez gest nałożenia rąk na głowę i krótką modlitwę.

Następnie pojechałem na przyjęcie prymicyjne.

 Miało ono inny charakter niż zwykłe przyjecie weselne,  z uwagi na fakt, że świętuje tylko jedna osoba. Poza tym jak na każdym  przyjęciu była muzyka  i taniec. Gości zabawiał specjalnie zaproszony na tę uroczystość wodzirej, który mial w repertuarze wiele pomysłów mających na celu aktywizację zaproszonych.

Matka neoprezbitera ogłosiła, że wraz z członkami rodziny i znajomymi utworzyła krąg czternastu osób, które każdego dnia będą się  za niego modliły.

W ten sposób księdza Pawła będą wspierały dwie margaretki. Tak nazywa się grupę siedmiu osób, które modlą się za osobę duchowną. Wywodzi się  ona od nazwy kwiatu.

Na przyjęciu było obecnych wielu księży i kleryków oraz osób świeckich z parafii i rodziny nowego kapłana.

Pozdrawiam


Ks. proboszcz wraz z ks Pawłem

komentarze (1) | dodaj komentarz

Święcenia kapłańskie

niedziela, 31 maja 2009 10:04

W dniu wczorajszym w katedrze odbyły się święcenia kapłańskie. Pogoda ogólnie zniechęcała do wyjścia, gdyż od rana padał deszcz.

W takiej to scenerii diecezja do której należę wzbogaciła się o trzynastu nowych księży. Wśród nich jest wywodzący się z mojej parafii ksiądz Paweł.

Głównym celebransem był ks. biskup ordynariusz, który koncelebrował eucharystię wraz z dwoma biskupami pomocniczymi.

Zwracając się do wiernych powiedział,  że  nowo wyświęceni od tego momentu nie nalezą do rodziców, lecz do Kościoła. Zaakcentował to, że nowi księża idą do świata nie zawsze przyjaznego wyznawanym wartością. Z tego powodu w ostatnich słowach homilii prosił Stwórcę, aby ustrzegł ich od zła. Po zakończonej ofierze eucharystycznej wraz z innymi osobami z Ruchu podszedłem do neoprezbitera, aby życzyć mu wszystkiego najlepszego.

Niech Jezus Chrystus obficie mu błogosławi .

W dniu dzisiejszym o godzinie 13.00 odbędzie się msza prymicyjna.

Pozdrawiam

 


komentarze (0) | dodaj komentarz

W poszukiwaniu pracy. Kontrowersyjny spot PSOE

piątek, 29 maja 2009 15:00

W dniu dzisiejszym znów wybrałem się z moją propozycją do potencjalnego pracodawcy. Pomimo zastosowania nowej strategii znowu nic z tego  nie wyszło. W poszukiwaniach towarzyszył mi kolega z lat szkolnych - Piotrek. Byłem w dwóch instytucjach wszędzie taka sama informacja zwrotna- nikogo nie potrzebują.

Przeglądając internet znalazłem kontrowersyjną reklamę hiszpańskiej partii socjalistycznej do euro wyborów. Widziwmy w niej przedstawicieli różnych narodów. Jednym z nich jest aktor grający księdza rzymskokatolickiego z Polski.

Oprócz niego występują jeszcze:

„Wygolony mężczyzna, prawdopodobnie Niemiec, o wyglądzie neonazisty z agresją w głosie mówi: "homoseksualizm to choroba".
- Starsza pani z przekonaniem wygłasza do kamery opinię w języku francuskim: "wierzę w karę śmierci."
- Młoda Angielka stwierdza: "służba zdrowia powinna być wyłącznie prywatna."
- Włoski rolnik, stojący na polu winogron, mówi do kamery: "globalne ocieplenie to jedno wielkie kłamstwo."
- W spocie pojawia się również hiszpański biznesmen, który mówi stanowczo: "wierzę w prawo do zwalniania ludzi z pracy."
- Holender popijający piwo w barze, stwierdza kategorycznie: "imigranci kradną nam miejsca pracy."
Na zakończenie pojawia się napis: "Problemem nie jest, to co myślą, ale na kogo pójdą głosować",

a wszystko to oglądamy z towarzyszeniem dźwięków Ody do Radości. "

Zaczerpnięto z wirtualnej Polski.

Przekaz jest jasny, jeśli nie chcesz aby przedstawiciele tych ludzi byli w europarlamencie głosuj na nas. Szkoda o tym nawet rozmawiać.

Film ten jest doskonałym materiałem do szkolenia, jak się robi filmy propagandowe.
Pokazuje to jak daleko człowiek jest się w stanie posunąć, aby osiagnąć swój cel.
Osoby wyznajace tradycyjne wartości zostały w jednym rzędzie przyrównane do homofobów, ksenofobów oraz rasistów nie dbających o drugiego człowieka i środowisko.
Cóż w takim świecie zyjemy
Pozdrawiam

 

komentarze (0) | dodaj komentarz

 123456  »

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 4026

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

O mnie

Mam na imię Łukasz, 30 lat.Skończyłem Politologię i Bibliotekoznawstwo na Akademii Świętokrzyskiej (obecnie Uniwersytet Świętokrzyski) Interesuję się polityką, historią. Lubię dobrą książkę.
Jestem w Ruchu Światło - Życie diecezji kieleckiej.Należę do diakonii modlitwy.

O moim bloogu

Blog o mnie i interesujących mnie sprawach

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 17.12.2008 16:54:24
  • autor: Me
  • treść: No cóż, Twój kolega ...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 4026

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 05.06.2009 14:11:50
  • autor: s
  • punkty: 100
  • treść: :)...